• Wpisów:27
  • Średnio co: 69 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 22:13
  • Licznik odwiedzin:1 876 / 1955 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
* Bella*

- Hejka Simon- powiedziałam i przytuliłam go
- Cześć.
- Am poznaj Simona, Simon poznaj Am- powiedziałam wskazując na nich
- Cześć miło mi- powiedział Simon
- Mnie również
- To co kawa i ciastko?
- Jasne!- odpowiedziałam
Szliśmy do kawiarn. Zobaczyłam że moi towarzysze bardzo się polubili. Uśmiechnęłam się do siebie.
Siedzieliśmy pijąc gorąca kawę. Nagle zadzwonił mój telefon. Była to Anie.
- Przepraszam ale muszę odebrać- powiedziałam do nich
- Okej- odpowiedziała Am
Wyszłam na zewnątrz.
- Cześć Anie co jest?
- Hej. Chcę tylko wiedzieć czy na pewno pojedziesz ze mną na koncert
- Jasne.
- Okej to wpadnę o 16
- Zgoda. Będę czekać
- No to do zobaczenia
- Pa
Spojrzałam na zegarek. Była 14.24 pomyślałam że wrócę do domu i zacznę się przygotowywać. Wróciłam do Simona i Am.
- Hej miśki. Przepraszam was ale muszę spadać.
- Okej. Damy sobie radę- powiedziała Am puszczając oczko
- Dobra. Całuski pa
- Pa
Weszłam do domu. Wzięłam szybki przysznici założyłam na siebie beżową sukienkę w kwiatki przed kolano, białe baletki i kilka dodatków. Zrobiłam lekki makijaż a włosy splotłam w kłosa. Gdy byłam gotowa czekałam na Anie.
Usłyszałam dzwonek do drzwi. Zeszłam po schodach na dół i otworzyłam drzwi.
- Hej Bel
- Cześć Anie
- Super wyglądasz
- I.kto to mówi?- spojrzałam na nią. Była ubrana w skórzaną spódnice, fioletowy top i czarne szpilki. WOW!
- Heh dziękuję. To co jedziemy?
- No oczywiście
Gdy jechałyśmy rozmawiałam z Anie o wielu sprawach.
Na miejscu byłyśmy o 18.
Stanęłyśmy pod sceną aby dobrze widzieć zespół. Koncert się zaczął. Bawiłam się jak nigdy.
Nagle ktoś na mnie wpadł.
- Fuck. Sorry nie chciałem
- Yyy nie szkodzi
-...- nie usłyszałam żadnej odpowiedzi. Chłopak dał mi tylko jakąś karteczkę. Znów to samo pomyślałam.
Gdy chłopcy z One Direction skończyli grać poszłyśmy po autografy. Stanęłyśmy w kolejce. Nadeszła nasza kolej. Zrobiłyśmy zdjęcia i dostałyśmy autografy. Pojechałyśmy do domu.

***
Trochę krótki ale wiecie nie długo szkoła iw ogóle. Trzeba wracać do rzeczywistości. Mam nadzieję że macie ochotę te moje opowiadanie czytać. W co wątpię ale am nadzieję spadam bo jutro zakupy. Papapapa Dobranoc
  • awatar wawrinka: super blog : * + zapraszam do mnie i do obserwacji
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czekajcie na następny rozdział.
Tym czasem dam wam tekst piosenki Happysad ,, Bez znieczulenia"

Hej ja przed tobą się rozbieram
Zrzucam zmięte brudne myśli
I przed tobą umieram
Chore serce otwieram
Bez znieczulenia

Hej ja przed tobą się rozklejam
Wcieraj ciepłe lepkie wspomnienia
Tylko w tobie nadzieja
Teraz chore serce otwieraj
Bez znieczulenia


Bo w mojej głowie zamieć
Czarne czarne chmury
Zawierucha deszcz do spółki z gradem
Jakieś obce znów głosy podpowiadają mi bzdury
Tak trudno mi trudno mi trudno mi trudno mi być


Hej ja przed tobą umieram
Masuj obolałe niedomówienia
Tylko w tobie nadzieja
Teraz chore serce otwieraj
Bez znieczulenia


Bo w mojej głowie zamieć
Czarne czarne chmury
Zawierucha deszcz do spółki z gradem
Jakieś obce znów głosy podpowiadają mi bzdury
Tak trudno mi trudno mi trudno mi trudno mi być
Z tobą razem

Bo w mojej głowie zamieć
Czarne czarne chmury
Zawierucha deszcz do spółki z gradem
Jakieś obce znów głosy podpowiadają mi bzdury
Tak trudno mi trudno mi trudno mi trudno mi być
Z tobą razem

Kocham Was <3
 

 

*Bella*

Wróciłam do domu. Było już późno. Postanowiłam iść wziąć prysznic.
Spojrzałam w lustro. Wyglądałam tragicznie! Ciekawe co...
Właśnie nie zapytałam go o imię ani o nic innego!
- Idiotka- powiedziałam do siebie
Zmywając z siebie cały mój ból myślałam o... nim. Chłopaku z parku.
Zastanawiałam się czy jeszcze go spotkam.
Ubrałam się w piżamę i postanowiłam posłuchać muzyki. Włączyłam laptop i zaczęłam szukać piosenki. Wybrałam piosenkę Metalicki. Przypomniałam sobie że miałam napisać do Am jak dojdę. Wzięłam torebkę. Znalazłam telefon i... Karteczkę?
Rozwinęłam ją. Była na niej numer telefonu.
Postanowiłam zadzwonić i zobaczyć czyj to numer...

*Simon*

Wróciłem do domu. Wziąłem kąpiel i poszedłem do mojego pokoju. Myślałem o dziewczynie z parku.
Nie powiedziała jak ma na imię. Rozmawialiśmy o swoich problemach.
Przed oczami zobaczyłem ją...
Jej piękne długie, bląd loki, jej zapłakane oczy, smutek w oczach... Jest taka piękna.
Nagle zobaczyłem że dzwoni mój telefon. Numer nie znany. Pomyślałem że to ona.
- Halo?- powiedziałem
-yyy Hej. przepraszam że tak późno dzwonię ale chciała bym się zapytać kogo to numer?
- Hej. To ja chłopak z parku- powiedziałem
- aaaa. Mogłam się domyślić- powiedziała. Usłyszałem że się lekko zaśmiała
- Sorki mogłem się podpisać
- nie szkodzi ważne że już wiem kogo to numer
- Tak, a tak w ogóle jestem Simon
- Miło mi Simon ja jestem Bella ale możesz mi mówić Bel
- Ok
Przegadaliśmy chyba całą noc. Ona jest niesamowita Mamy podobny gust muzyczny, oboje lubimy gotować i wiele innych rzeczy. Pomyślałem że może coś z tego być.

*Bella*

Przegadałam z Simonem całą noc. On jest taki uroczy. Dowiedziałam się że ma młodsze rodzeństwo.
Małą Caroline. Ale też że mamy podobne zainteresowania.
Postanowiłam wstać i zjeść śniadanie.
- Hej sior- powiedział Dan
- Hej
Dan to mój brat. Jest dla mnie jak ojciec. Jest oczywiście starszy ale tylko o 2 lata.
- Anie pyta czy chcesz z nią iść na koncert. Bardzo cię polubiła.
Anie to jego dziewczyna jest w moim wieku.
- Pewnie. Na kogo koncert?
- tych no... One
- Direction?
- tak właśnie ich- powiedziała z uśmiechem
- ok, nie perzpadam za nimi ale pójdę, to kiedy?
- Jutro z resztą zadzwoń do niej to się wszystkiego dowiesz
- spoczi, dzięki za info braciszku- dałam mu kuksańca w brzuch
- JA pier...- powiedział
- hahaha
- pożałujesz
wziął mnie na ręce i przeżucił sobie przez ramię
Położył mnie na kanapie i zaczął mnie łaskotać
- hahahah... przes.. hahahah... no weź...hahaha- mówiłam śmiejąc się
- Nie należy ci się coś za tego kuksańca
Gdy skończyła mnie łaskotać siedliśmy zmęczeni na kanapie i oglądaliśmy jakiś głupi film.

*Simon*

- Zadzwonić czy nie?- pytałem sam siebie
Zdecydowałem się zadzwonić. Odebrała.
- Hej Bel
- Siems. co tam?
- Może gdzieś wyjdziemy jest taka ładna pogoda.
- Przepraszam cię Simon ale jestem z koleżanką na zakupach.
- Aha. To nie przeszkadzam. Pa- chciałem się rozłączyć gdy usłyszałem
-okej- Powiedziała chyba do koleżanki
- Wiesz co? Moja koleżanka Am bardzo chciała by cię poznać.
- Nie. Nie będę przeszkadzać
- Oj nie daj się prosić. Życie jest za krótkie żeby siedzieć i się nudzić.
- No... Okej to gdzie jesteście?
- Na razie w parku. Poczekamy na tej ławce gdzie się spotkaliśmy. Okej?
- Jasne
- No to Milordzie rusz swoje cztery litery i zaszczyć nas swoją obecnością- powiedziała
- Dobrze madam. Już pędzę- powiedziałem i zaczęliśmy się śmiać.
po tej rozmowie ogarnąłem się szybko i poszedłem do parku na spotkanie
Zobaczyłem tam Bellę i najprawdopodobniej jej koleżankę. Oczywiście Bel byłą piękna ale ja raczej gustuję w brunetkach, a ta byłą śliczna.

***
Cześć miśki!!!!
Kolejny rozdział jest! Mam wenę. To są początki więc troszkę nudno ale będzie okej i jak wam się podoba??? Proszę tylko bez kłamstw
  • awatar Co ja kurwa? Anioł?: @Don't kill butterfly !: Jasne że wpadnę. Dziękuję za miłe słowa :)
  • awatar Don't kill butterfly !: Świetny wpis i rewelacyjny blog ! <3 Zapraszam do mnie, piszę opowiadanie w ramach projektu Butterfly, mam nadzieję że wpadniesz,ocenisz i dodasz do obserwowanych jeśli się spodoba :) Myślę że warto ! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


- Ej!- krzyknęła Am
Am jest moja przyjaciółką. Jest piękną wysoką brunetką.
A tak w ogóle to jestem Bella lecz znajomi i rodzina mówią do mnie Bel najczęściej.
Jestem nie wysoką blondynką. Wszyscy mówią że jestem piękna ale w porównaniu do Am to jestem brzydkim kaczatkiem. Lubię się bawić. Nie mogę powiedzieć że jestem nieśmiałam bo nie jestem.
Byliśmy u Am. Zorganizowała ognisko.
- Co?- zapytała Emma
- Chłopaki niosą towar!
Spojrzałam w stronę chłopaków. Nieśli dużooooo alkoholu. Nie miałam ochoty na imprezę. Strasznie mnie bolała głowa.
- Jesteśmy!!!- krzyknęli
- Super!- powiedziała radosna Eliza
Zaczęła się impreza. Tańczyliśmy, śmialeliśmy się i świetnie się bawiliśmy.
Uwielbiam Am ale miałam dość. Musiałam wyjść.
- Bel gdzie się wybierasz?- zapytała przyjaciółka
- Do domu. Nie za dobrze się czuję
- Szkoda. Myślałam że zostaniesz do końca.
- Przepraszam cię.- przytuliłam się
- Okej. Nic nie szkodzi. Ale jutro o 13 na zakupy?
- Tak- powiedziałam i uśmiechnęłam się
- Ok. Pa- powiedziała dając mi całusa w policzek
- Pa
Wyszłam. Nie miałam daleko do domu, ale musiałam przemyśleć kilka spraw.

* Simon*
Siedziałem sam w domu. Wpadłem na pomysł żeby się przejść. Ubrałem więc buty i wyszedłem.
Idąc myślałem o wielu sprawach.
Straciłem kumpla i dziewczyne. To dręczyło mnie najbardziej.
Idąc przez park usłyszałem płacz. Poszedłem w jego kierunku.
Zobaczyłem dziewczynę. Siedziała na ławce, twarz miała ukrytą w dłoniach. Podeszłem bliżej.
- Przepraszam że pytam ale czy coś się stało?- zapytałem
- Nie... Ja po prostu...- zaczęła znów płakać
- Ej. Nie płacz

* Bella*

Poszłam do parku. Zaczęłam myśleć o tym że straciłam chłopaka i jedną z moich przyjaciółek.
Siadłam na ławce i zaczęłam płakać. Usłyszałam jakiś głos
- Przepraszam że pytam ale czy coś się stało?- zapytał nieznajomy
- Nie... Ja po ptostu- i znów zaniosłam się płaczem.
Czułam że kładzie mi rękę na ramieniu
- Ej. Nie płacz- powiedział
- Łatwo powiedzieć a trudniej wykonać- powiedziałam płacząc
Przytulił mnie. Było mi dobrze.
- A teraz powiedz co się stało
- Nie chcę cię zamęczać moimi problemami
Spojrzałam na niego. Zauważyłam że też coś go gryzie.
- Ok. Ale pod jednym warunkiem
- Dobrze
- Ty też mi powiesz co cię gryzie
- Okej
Odpowiedziałam mu swoją historię a później on swoją. Mieliśmy podobną sytuację.

* Simon*
Zatkało mnie... Skąd ona wiedziała że mnie też coś gryzie?
Powiedziała mi swoją sytuację a ja jej swoją. Były bardzo podobne. Zdziwiło mnie to.
- Dzięki.
- Za co?- zapytałem
- Za wszystko. Potrzebna mi była taka rozmowa.
- Spoko. Ja też dziękuję. Pomogłaś mi
Uśmiechnęła się. Miała bardzo ładny uśmiech. Ale jej oczy zahipnotyzowały mnie. Poczułem przyjemne ciepło.
Dziewczyna opuściła głowę i się zaruminła
- Muszę już iść. Jeszcze raz dzięki
- Nie ma za co.
- No to cześć- powiedziała i się oddaliła.
Dobrze że zdążyłem włożyć do jej torebki karteczke z numerem.
Stwierdziłem że też powinienem już wrócić do domu.

***
Bardzo tragiczny? Mam nadzieję że wyrazicie swoją opinię. Kocham was <3
  • awatar marida011: Fajny wpis. ;P Pytać: http://ask.fm/Mariola021 Zapraszam: http://marida011.pinger.pl/ Zapraszam: https://www.facebook.com/pages/Zakocha%C5%84ce/525950927470108 Zapraszam do akcji na Facebooku: https://www.facebook.com/StopZabijaniuZwierzat/events oraz do strony internetowej: https://www.facebook.com/StopZabijaniuZwierzat?fref=ts
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Prolog

Więc tak. Opowiadanie będzie głównie o Belli.
Jest ona piękna dziewczyną chociaż nie umie dostrzec w sobie tego piękna. Ma także pasję... Jaką? Dowiecie się.
Nie jest ona sama. Ma kochającego tatę i brata Dana.
W jej rzyciu będą się wydarzały rzeczy o których nigdy by nie pomyślała.
Kto wie? Może te wydarzenia wpłyną na nią. Może znajdzie wreszcie prawdziwą siebie.
Zobaczymy jak potoczy się życie Belli....


***
No cześć. Mam nadzieję że coś będzie z tego opowiadania.
P.S. Zdjęć nie dodaję. Chcę żebyście mogli sobie wyobrazić bohaterów. Ale może będę jakieś obrazki czy coś dodawać. Zobaczymy.... Na razie zaczynam myśleć o pierwszym rozdziale... Dobranoc moje kociaki. Patatatajajcie do krainy snów po kolorowej tęczy. Wasza zakreeeeecona bloger. I jej jebnieta kuzynka
 

 
Hej kochanii!!!
Przepraszam że nic nie dodawałam ale nie miałam takich możliwości. Jednak teraz zaczynam nowe opowiadanie. Oczywiście nic nie jest przemyślane bo jak zawsze idę na spontana. Rozdziały prawdopodobnie nie będą się pojawiać codziennie z racji że.szkoła ale postaram się by były jak najczęściej. Pierwszy rozdział jutro lub pojutrze. Zależy...
Na razie pozostawiam was ale nie na długo
Kocham was!!!!
 

 
Kochaniiiiiii mam problem ostatnio bardzo chcę usłyszeć jakiś nowy zespół, artystę. Jakaś nową utwor pomóżcie!!!!!
 

 
Wpadłam na pomysł.
Myślałam i myślałam i wreszcie wymyśliłam. Chcę zacząć nowe opowiadanie. Do tego jakoś nie mam wenu :-( może już dziś napiszę o czym będzie ale muszę to przemyśleć.
Piszcie czy mam pisać nowe opowiadanie czy kończyć to co teraz... Całusy
 

 
I chociaż mam przyklejony sztuczny uśmiech to i tak wiesz że coś jest źle. Jesteś moja przyjaciółką i.wspierasz mnie nawet gdy nie mam racji. Dziękuję że jesteś. Ale pamiętaj. Na mnie zawsze możesz liczyć
 

 
Pytasz jak się czuję?
Sama nie wiem. Patrzę w jeden punkt rozmyślając, a nagle leci po moim policzku łza. Czuję się nie.potrzebna, nie chciana. Lecz chcę być komuś potrzebna do sensu życia. Ale tobie? Czy na pewno tego chcesz? Odpowiadasz pocałunkiem.
Biegne do domu się rozpłakać. Jestem potrzebna, chciana, pożądana ale czy kochana.
Jestem głupia i nie rozsądna. Uciekłam od ciebie chociaż tak bardzo mi zależy. Wracam. Stoisz tam. Podchodzę a ty mnie przytulasz mówiąc " tak bardzo cię potrzebuję". Siadam koło ciebie na trawie patrząc jak woda płynie. Przytulasz mnie. Chcę aby ta chwila trwała wiecznie. Jednak muszę wracać.
Ale nadal jesteś że mną. Mowisz do mnie "mała", przytulasz, pocieszasz, całujesz i próbujesz zrozumieć mnie choć to nie łatwe. Teraz wiem że to na ciebie czekałam.
Kocham cię.

Chciałam wam powiedzieć jak to jest. Mam drugą połówkę. Kocham go. Ale teraz wiecie jak to się zaczęło.
 

 
Alison Noël "Ever" polecam. Zakochałam się w serii tych książek " Nieśmiertelni"
 

 
Myślisz że jestem łatwą dziwką? Mylisz sie.
Myślisz że mnie znasz? Znowu nie masz racji
Myślisz że chcę być z tobą? Sorry bejbe już kogoś mam
 

 
- Hej mała
- Nie mów tak o mnie!
- Dlaczego?
- Bo nie
- No mała
- Ej.- odwracam się
- Mała... Nie fochaj się
-...
- No.proszę
- ...
Odwraca mnie tak bym na niego spojrzała. Całuje mnie. Uśmiecham się i znów go całuję.
- Kocham cię
- Ja ciebie też mała
Przytula mnie.

Tak spędziłam dzień. Z moim chłopakiem.
Q wy jak spędziliście dzień???
 

 
Nie wiem gdzie jesteś. Nie wiem jak cię znaleźć. Nic już nie wiem.
Może mam do ciebie zadzwonić? Nie! Napisać? Nie!
Sam chciałeś abym cierpiała! Byłeś taki czuły! A ja głupia się zakochałam!
Teraz jesteś bez serca! Byłeś całym moim światem! Byłeś moim sercem!
Myślałam że bez tego serca nie będę umiała żyć. Lecz zapomniałam że mam drugie serce. Ono cierpi po stracie ciebie.
Nie poddam się! Wstanę, zacisnę pięści i pójdę przed siebie. Dam radę.
Wiem że nie wymarzę tych wszystkich wspomnień z pamięci.
Idę.... Spotykam cię.
Błagasz o wybaczenie.
Nie! Nie popełnię tego samego błędu.
Odchodzę. Łza płynie po moim policzku. Ale wiem że dobrze zrobiłam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Rozdział 7


Obudziłam się. Nadal byłam przytulona do Dkminika.
- O nie śpisz?- powiedział zaspany
- Dopiero się obudziłam
Przytulił mnie mocniej. Wtuliłam się w niego
Usłyszeliśmy pukanie.
- Chodźcie na śniadanie
- Już idziemy- powiedział Dominik
Ubrałam się w sukienkę w której byłam na weselu bo innych rzeczy nie miałam.
- Zamierzasz tak zjeść śniadanie?- zapytał
- Nie mam innych rzeczy więc tak
Wyciągnął z szuflady białą koszulkę.
- Załóż. Rodzice pojechali pomóc sprzątać salę więc jesteśmy sami. A ja już cię widziałem w podobnym stroju.- powiedział z łobuzerskim uśmiechem
- Nie przypominaj mi.- powiedziałam
- Za późno. Dzięki że zgodziłas się na to wesele
- Nie ma sprawy- pocałowałam go. Nie wiem dlaczego. Jakoś tak wyszło. On odwzajemnił pocałune. Zaczęliśmy się coraz namiętnij całować. W końcu przerwałam
Uśmiechnął się znów łobuzersko.
- Czyli coś do mnie czujesz
- Chyba...
- Więc my ten tego...
- Raczej tak
- Zajebiście
Przytulił mnie. Powiedziałam że nie jestem glodna. Ale zagroził że zniesie mnie na dół i złaskocze.
- Nie zrobisz tego!
No i zrobił. Jednak dałam za wygraną i zjadłam.
Siedzieliśmy później na kanapie oglądając i gadając.
Zadzwoniła do mnie Monia.
- Gdzie ty do cholery jesteś?- krzyknęła
- Spokojnie. Jestem u Dominika
- U Dominika?
- Tak
- Czy ty z nim no...
- Nie!
- Ok. Wracaj szybko
- Ok
Rozłączyłam się i poszłam ubrać. Dominik odwiózł mnie do domu.
Gdy weszłam zrobiłam sobie i Monice kawy. Opowiedziałam o weselu i o Dominiku
- Czyli znów masz faceta
- No
Rozmawiałłyśmy jeszcze trochę i poszłam do siebie.
- Ela wychodzę- powiedziała Monika
- Ok. Pa
Poszłam do salonu obejrzeć film. Leciało " ladys".
Nagle ktos zapukal do drzwi.
Otworzyłam i zobaczyłam Karola z kwiatami.
Chciałam zamknąć mu drzwi ale zatrzymał je.
Otworzył je i wszedł do środka. Co za idiota.
Siadłam na fotelu nie zwracając na niego uwagi.
- Wysłuchaj mnie
Nic nie odpowiedziałam.
- El...
- Nie mów tak do mnie. W ogóle się do mnie nie odzywaj.
- Przepraszam. Byłem głupi nie p owinienem cię zdradzić ale...
- Ale co?
-...
- Czy ty siebie słyszysz? Jesteś pieprzonym idiotą. Nie zasługujesz na drugą szansę. Ja już nawet nic do ciebie nie czuję.
- El proszę nie mów tak.
- Zamknij się! Byłam szczęśliwa. Ty mnie zraniłeś. Płakałam, nie chciałam z nikim rozmawiać
- Wybacz
- Nie. Idź już
- El...
.- wyjdz!
Wyszedl. Pobiegłam do pokoju i płakałam.

_____________________________________________________________________________________

Troszkę krótki ale jest.
  • awatar ♥ eMka ♥: Zapraszam do mnie mega wyprzedaż na prawdę tanio :) może akurat wpadnie Ci coś w oko :) P.S SUPER BLOG ! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Rozdział 6

Nadszedł dzień wesela. Miałam już gotową fryzurę. Jeszcze tylko makijaż.
Siedziałam przed lusterkiem i malowałam usta szminką gdy zapukała Monia. Dała mi uprasowaną sukienkę i pomogła ją zapiąć.
Ding- Dong. Ktoś zadzwonił do drzwi. Monia poszła otworzyć a ja spakowałam do torebki kilka drobiazgów.
- Ela Dominik przyjechał- usłyszałam Monikę
- Id
Zeszłam na dół i zobaczyłam Dominika. Wyglądał świetnie. Myślałam że założy dżinsyj jakąś koszulę i trampki ale pomyliłam się. Ubtany był w garnitur i trzymał w ręku białą różę.
- Wyglądasz pięknie- powiedział przyglądając się mi
- Ty też
- Jak jakaś ciota
- Nie. Świetnie wyglądasz
Uśmiechnął się.
- To dla ciebie- powiedział dając różę
- Jej dziękuję- pocałowałam go w policzek
Monia patrzyła na nas trochę dziwnie.
Dominik wziął mnie pod rękę i poszliśmy do samochodu.
Siedziałam obok. On kierował.
Wreszcie się odezwał
- Myślałaś o tym?
- O czym?
- O pocałunku
- Dominik. Nie wiem co do ciebie czuję. Wiem że jak mnie pocałowałeś czułam coś czego nie czułam przy Karolu
- Więc co z nami?
- Nie wiem. Nie umiem powiedzieć co teraz do ciebie czuję.
- Dobrze. Rozumiem. Ale pamiętaj że zawsze możesz na mnie liczyć bez względu czy będziemy przyjaciółmi czy kimś więcej.
- Wiem.- powiedziałam i pocałowałam go w policzek w tedy odwrócił głowę tak że pocałowałam go w usta
- Ej!!
- No co?- powiedział i uśmiechnął się łobuzersko.
Mimo tego że byłam zła, zaśmiałam się. Uwielbiam ten jego uśmiech.
Msza była bardzo uroczysta. Panna młoda czyli Ania, była ślicznie ubrana. Miała skromną sukienkę i piękne loki. Po mszy pojechaliśmy na przyjęcie. Sala była pięknie ustrojonia, a dania bardzo dobre. Zaczęły się tańce.
- Zatańczysz?- zapytał Dominik
- Nie- powiedziałam
- Dlaczego?
- Bo nie umiem- powiedziałam wstydliwie
- Oj chodź. Będziesz ze mną. Dasz radę- powiedział
- No dobrze
Byliśmy na parkiecie.
- Połóż swoje ręce na moich ramionach- powiedział kładąc jswoje ręce na moich biodrach.
- Tetaz będziemy się kołysać w rytm muzyki
- Dobrze- powiedziałam
Tańczyliśmy w rytm muzyki.
- Nieźle ci idzie- powiedział z uśmiechem
- Dzięki
Poznałam rodzinę Dominika.
Bawiłam się cudownie.
- Elu może będziesz spała u nas? -Zapytała mama Dominika
- Yyyy no nie wiem- odpowiedziałam
Po długim namyśle...
- No dobrze-powiedziałam
Gdy weszłam do pokoju, potknęłam się.
- Nic ci nie jest?- zapytał...Dominik?
- Nie
- To dobrze. Tam jest twoje łóżko- pokazał swoje łóżko
- Ok. Dzięki
- Nie będzie ci przeszkadzało jeśli będę tu spał?- pokazał materac
- Nie
Położyliśmy się. Nie mogłam usunąć
- Dominik śpisz?
- Nie a ty?
- Też
- Dlaczego?
- Nie mogę usunąć
- Ja też
Milczelismy jakiś czas
- Dominik?
- Co?
- Możesz do mnie przyjść?
- Ok
Przytuliłam się do niego. I tak zasnęłam. Było mi bardzo dobrze.

_____________________________________________________________________________________

I co? Podoba się?
Jutro nie wiadomo czy będzie rozdział. Ale postaram się coś napisać. Zoatawiajcie coś po sobie. Pliiis zależy mi na tym. Kocham was dobranoc
 

 
Rozdział 5

Weszłam do domu. Postanowiłam wziąć kompiel. Długom kompiel.
Poszłam do toalety. Nalałam wody do wanny. Poukładałam zapachowe świeczki i je zapaliłam. Zanużyłam się w gorącej wodzie i słuchając ACDC zrelaksowałam się. Nagle zadzwonił mój telefon. Zobaczyłam że dzwoni Iz. Pomyślałam że pewnie chce wiedzieć dlaczego pojechaliśmy.
- Heja Iz. Co jest?
- Kocham cię El. Wybacz mi.- usłyszałam głos Karola w słuchawce.
- Powtarzam to po raz drugi. Daruj sobie
- Nie. Ja popeł...- nie dokończył bo się rozłączyłam
Ten to ma tupet. Nie dość że mnie zdradził to jeszcze dzwoni jak opętany. Mimo to i tak poleciały mi łzy. Skoro nie chciał to mógł mnie nie.zdradzać.
Tymczasem u Dominika
- Hej mamo
- O Dominik?- popatrzyła na niego.zdziwiona
- Tak. Wróciłem wcześniej
- Dlaczego?
- Długa historia.
- Chodź. Zrobię coś do jedzenia i mi opowiesz.
Więc Dominik opowiedział całą historię jak to Asia zdradziła go z jego przyjacielem.
- Więc z kim pójdziesz na wesele?- zapytała się jego mama
- Zapytałem El o to czy że mną pójdzie i się zgodziła
- Czy wy...
- Nie mamo jesteśmy przyjaciółmi. Nic więcej.- powiedział pewnie. Jednak wiedział że El mu się podoba. Nie okazywał tego bo była z Karolem ale musi jej o tym powiedzieć. Postanowił iść do niej.
U EL
Właśnie się ubrałam w luźną koszulkę i majtki. Chciałam położyć się spać lecz usłyszałam dzwonek do.drzwi.
Pewnie Monia przyszła. Pomyślałam sobie.
Ku mojemu zdziwieniu był to Dominik. Czułam się trochę niezręcznie bo stałam tylko w koszulce i majtkach.
- Hej- powiedziałam
- Cześć. Ładny strój- powiedział i się uśmiechnął.
- Spadaj- powiedziałam. Wpuściłam go do domu. Gdy robiłam herbatę złapał mnie za ramię i obrócił w swoją stronę. Przyciągnął mnie do siebie. Nie wiedziałam co zrobić. Ale nim zrozumiałam co chce zrobić pocałował mnie. Był czuły. Gdy oderwał swoje usta od moich stałam jak słup. Milczeliśmy.
Siedzieliśmy na kanapie w salonie i oglądaliśmy jakiś beznadziejny film.
- Nic nie powiesz?- zapytał
- Nie wiem co
- Wiesz co ja do ciebie czuję ale ja nadal nie wiem czy ty coś do mnie.
- Dominik. To się dzieje za szybko. Dopiero zerwałam z Karolem.
- Tak wiem tylko nie mogłem tego dusić w sobie.
- Muszę to wszystko poukladać. Przemyśleć. Daj mi czas
- Rozumiem. Ale to wesele jest aktualne?
- Tak przecież obiecałam.- powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- Ok. Dzięki
- Nie ma za co
Gdy wyszedł poszłam się położyć. Nie mogłam usunąć. Myślałam o tym pocałunku. Czułam się tak swobodnie. Przy Karolu się tak nie czułam. Al w sumie to sama nie wiem. Może jednak coś czuję do Dominika. Czemu to wszystko musi być takie trudne?
U DOMINIKA
Co ja sobie myślałem? Że wpadnie mi w ramiona i od razu powie że.czuła to samo? Przecież ona ciągle kocha Karola. Co ja zrobiłem? Wyznałem jej uczucia. Jezu jaki jajestem idiotom.
Pomyślał wściekły na siebie.
Pojechał do domu i położył się na łóżku. Nie mógł zasnąć. Był na siebie wściekły ale też zadowolony. Wreszcie wyznał jej uczucia. Ma nadzieję że nie będzie go unikała.
U ELI
Wreszcie zasnęłam. Obudziłam się rano. Nic takiego w.tym dniu nie robiłam. Ciągle grałam na gitarze lub perkusji. Napisałam piosenkę. Ale też dużo myślałam o Dominiku i Karolu.Tak w sumie minął mi dzień.
Rano obudziła mnie Monia
- Ela! Wstawaj jedziemy po sukienkę
Obudziłam się. Umalowalam, ubrałam i pojechałyśmy. Kupiłam sobie kilka rzeczy w tym piękną sukienkę. Następnie pojechałyśmy na obiad. Pogadałyśmy i pojechałyśmydo domu.

____________________________________________________________________________________

Ten rozdział pisałam na szybko. Mam nadzieję że da się czytać. Jak myślicie z kim będzie El?
Jutro następny rozdział. Oby był lepszy od tego
Całusy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Uśmiech na twarzy osoby na której ci zależy, da więcej radości niż co kolwiek innego na tym pieprzonym świecie
 

 
Hejka
Prawie zapomniałam o dzisiejszej piosence ale moja kochana kuzyneczka mi przypomniała. Więc piosenka na dziś to.... Happysad " Bez znieczulenia" mam nadzieję że się podoba
Kolorowych snów kochani <3
 

 
- Co się stało- zapytał Dominik
Karol go sprawił
- Ela proszę nie jedź
- Za późno. Nie wiem co ja tu jeszcze robię.
Brałam swoje rzeczy gdy nagle usłyszałam Asie
- El wybacz mi. Proszę
- Co wam wszystkim odwaliło?- zapytał Dominik
- Nie- powiedziałam do Asi- My byłyśmy przyjaciółkami. Mogłam ci ufać, a teraz co? Mam ci wybaczyć to co zrobiłaś? O nie!
- Ej co się z wami dzieje- powiedziała Iz wychodząc z namiotu.
- A ty mogłeś powiedzieć, że nic do mnie nie czujesz!!!- krzyknęłam do Karola
Asia płakała, Dominik i Iza nie wiedzieli o co chodzi, a ja padłam w histerię. Zostawiłam rzeczy na środku obozowiska i zaczęłam biec. Nie wiem gdzie biegłam. Słyszałam jak Dominik i Iza krzyczą na Asie i Karola. Chyba Dominik domyslił się o co chodzi bo krzyknął do Karola
- Ty pieprzony skurwysynie- a do Asi- Ty dziwko
I pobiegł za mną.
Gdy nie miałam siły biec zatrzymalam się i odparłam o drzewo. Nie mogłam powstrzymać łez. Zaczęłam płakać. Mówiłam do siebie
- Jak ja mogłam być taka głupia? Dlaczego wcześniej nie zauważyłam?...
- El!- usłyszałam Dominika
-...- nie chciałam z nikim rozmawiać. Chciałam płakać do tąd aż zapomnę. Jednak znalazł mnie. Siadł koło mnie i milczał. Zauważyłam jego złość i łzy w oczach. Spojrzałam na niego spuchniętymi oczami.
- Nie płacz.- powiedziałam
- Mówi ta która nie płacze- zaśmialiśmy się.
Milczelismy. W końcu Dominik się odezwał
- Mogę wrócić z tobą do Warszawy?
- Jasne. Wiem przynajmniej że ktoś będzie koło mni. - Powiedziałam i się uśmiechnęłam. Policzki i oczy wciąż miałam mokre od.łez.
- Ej. Na mnie zawsze.możesz liczyć.- odwzajemnił uśmiech
- Wiem. Ty na mnie też
Postanowiliśmy wrócić do obozu i.wziąć.swoje rzeczy.
- El...- zaczął Karol chcąc złapać mnie za.rękę lecz.zrobiłam unik i go spoliczkowałam.
- daruj sobie- powiedziałam i odeszlam. Nie było mi łatwo. W końcu znaleźliśmy się z Dominikiem w autobusie jadącym do Warszawy. Oparta o jego ramię zasnęłam. Obudziłam się w połowie drogi do naszego celu.
- O Hej śpiochu- powiedział z uśmiechem Dominik
- Hej- odwzajemniłam uśmiech
- Co tam?- powiedziałam
- Hymn... Oprócz tego że moja dziewczyna zdradziła mnie z twoim chłopakiem to nic, a u ciebie?
- To samo
- Też zdradziła cię dziewczyna?- zapytał. Oczywiście zaśmiałam się.
- No nie. Raczej chłopak- powiedziałam smutno
- Co teraz zrobimy?
- Nic. Życie toczy się dalej. Nie możemy się z tego powodu załamać. Ja mam zamiar pokazać temu dupkowi że nie będę po nim płakać.
- Serio??- zapytał z nie dowierzeniem
- Nie.- powiedziałam i łzy napłynęły mi do oczu
- Ej El nie płacz. Nie warto
- Wiem ale ja nie umiem tego powstrzymać
- Chodź tu- powiedział i mnie przytulił. Było mi to potrzebne. I był mi potrzebny właśnie taki przyjaciel. Pogadalismy jeszcze trochę
- Ej El chciał bym cię o coś poprosić
- Ok. O co chodzi?
- Bo mój kuzyn się żeni za tydzień. Miałem na to wesele iść z Asią, ale po tym co się stało to raczej nici z tego.
- No i co w związku z tym?- zapytałam
- Wiesz głupio mi pytać ale czy nie poszła byś że mną?
Byłam trochę zaskoczona
- Ale jako przyjaciółka- dodał
- Hymn... No dobra. Pójdę- powiedziałam z uśmiechem
- Dzięki.
Po powrocie pogadałam z siostrą. Powiedziała że w czwartek pojedziemy na zakupy i kupię sukienkę. Gdy zobaczyłam na telefon ujrzałam 10 nieodebranych połączeń od Karola i 6 od Asii. Oraz wiadomości że bardzo przepraszają itd.Wszystkie wykasowałam. Następnie postanowiłam iść na spacer.
Gdy spacerowałam potknęłam się o kamień. Złapał mnie jakiś chłopak.
- Nic ci nie jest?- zapytał
- Nie. Dzieki- powiedziałam i uśmiechnęłam się
- Tak w ogóle jestem Paweł
- Miło mi. Ja Ela
- Może pójdziemy na kawę?- zapytał
- Jasne
Siedzieliśmy w kawiarni pijąc kawę. Było bardzo miło.
- Co robiłaś o tak późnej porze sama?
- Musiałam pomyśleć. Zawsze gram na gitarze rzeby się odstresować ale tym razem postanowiłam się przejść.
- Rozumiem. Też gram na gitarze i wiem jak to jest- powiedział tak jakby się czegoś wstydził.
- Serio? Super czyli nie tylko ja mam taką pasję do muzyki
- A jakiej muzyki słuchasz?- zapytał zaciekawiony
- Trochę rocka, metalu, popu a czasem rapu i Hip- hopu- powiedziałam
- Ja tak samo.
Okazało się że ja i Paweł mamy że sobą wiele wspólnego. Cieszylam się z tego powodu bo ktoś mnie rozumiał. Wymieniliśmy się numerami i odprowadził mnie pod dom.

___________________________________________________________________________________

Hejka koty

Mam nadzieję że rozdział się podoba. Błagam piszcie co myślicie. Dzięki kochani za czytanie.
Jak teraz patrzę to jest 102/2 dni odwiedzin. Kocham was oczywiście polecajcie blogi.
Całusy
 

 
Siemka
Piosenka na dziś to... Lemon " Nice"

PS. Losuje z mojej top listy
 

 
Rozdział 3

Ten rok szkolny minął strasznie szybko Nawet nic szczególnego się nie działo.
Pewnego dnia postanowiłam, że pojadę z moją paczką pod namioty.

W SZKOLE

- Hej El- przywitał się ze mną Karol i przytulił mnie
- Hej- odpowiedziałam
Wtedy podeszli do nas Asia i Dominik. od 3 miesięcy byli parą. Trzymając się za ręce przywitali się z nami.
- Hej
- Hej. Mam propozycje- powiedziałam z uśmiechem
- Jaką- zapytał Dominik
- Może wybierzemy się wszyscy pod namioty?
- Zajebisty pomysł- powiedział Karol całując mnie w policzek
- Cieszę się, że się wam podoba- powiedziałam z uśmiechem
- A mogę zabrać ze sobą kuzynkę?- zapytała Asia
- Jasne. Im więcej tym weselej- powiedziałam z szerokim uśmiechem.
Byłam bardzo zadowolona, że moim przyjaciołom podoba się ten pomysł. Pogadaliśmy jeszcze trochę i umówiliśmy się, że wyjedziemy w pierwszym tygodniu wakacji.
Ten czas dłużył się niemiłosiernie. Ale wreszcie nadeszło zakończenie roku szkolnego. Cieszyłam się, że już wakacje. Nie wiem kiedy ten czas zleciał.
Szliśmy na salę we czwórkę
- Już nie mogę się doczekać- powiedziała Asia
- Ja też. No i poznamy twoją kuzynkę- powiedziałam z uśmiechem
Zaczęła się cała impreza. Pożegnaliśmy się z innymi uczniami i z nauczycielami na wakacje i życzyliśmy im jak najfajniej przeżytych chwil.
Potem się rozeszliśmy i umówiliśmy, że o 7.30 każdy ma być gotowy na wyjazd.
- El!- usłyszałam Karola
Przybiegł do mnie.
- Co?
- Dziś o 17 bądź gotowa- powiedziała całując mnie
- Ok
- Super pa- puścił mi oczko
Uśmiechnęłam się i poszłam do domu.
Gdy przyszłam poszłam się przebrać, a później zjadłam. Następnie poszłam pograć na gitarze. Zawsze mi to poprawia humor.
Zobaczyłam, że jest dopiero 14 godzina, więc poszłam do toalety i nalałam wody do wanny. Włączyłam moją ulubioną piosenkę. Czyli Paramore ,,All I Wanted,, i zrelaksowałam się. O 16 zaczęłam przegrzebywać szafki w poszukiwaniu ładnego stroju. Zdecydowałam się na czarną skórzaną spódniczkę i różową, zwiewną koszulę. Zrobiłam lekki makijaż, a włosy związałam w kłosa. Gdy usłyszałam dzwonek założyłam moje czarne szpilki. Zeszłam na dół i otworzyłam drzwi.
- WOW- powiedziała Karol i pocałował mnie
- Dzięki. Ty też wow- powiedziałam z uśmiechem
- To co idziemy?- zapytała podając rękę
- Tak
Poszliśmy na romantyczną kolację. Było CUDOWNIE. Czułam się jak księżniczka. Karol bardzo się postarał. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się no i oczywiście były pocałunki i przytulanie.
Gdy odprowadzał mnie do domu, zemdlałam. Kiedy się obudziłam Karol niósł mnie na rękach.
- Jezu El- powiedział z ulgą ale i strachem w oczach
-...- nie miałam sił mówić
Karol zaniósł mnie do domu i jeszcze chwilę ze mną posiedział. Odzyskałam siły. Gdy wyszedł poszłam spać.
Obudziłam się o 12. Wstałam, poszłam zjeść, pogadałam z siostrą i zaczęłam się pakować. Na wieczór obejrzałam jeszcze film.
Następnego dnia obudził mnie SMS.
*Karol <3*
Jedziemy już po ciebie

- Cholera- powiedziałam do siebie
Poszłam, wzięłam szybki prysznic i się ubrałam. Gdy przyjechali pożegnałam się z Monią, a Karol spakował moje rzeczy.
W samochodzie przywitałam się ze wszystkimi i poznałam Izę, kuzynkę Asi.
Siadłam z dziewczynami na tyle, a Dominik koło prowadzącego auto Karola.
Już podczas jazdy polubiłam Iz, tak mówiliśmy na Izę. Gdy dotarliśmy na miejsce była 14. Rozłożyliśmy się i przebraliśmy w stroje kąpielowe. Wszyscy wskoczyliśmy do rzeki. Bawiliśmy się jak małe dzieci. Gdy się ściemniło poszliśmy do namiotów. Żeby Iz nie było smutno spaliśmy chłopaki w jednym namiocie, a dziewczyny w drugim.
Rano zobaczyłam, że w namiocie nie ma Asi. Wyszłam więc z namiotu i zaczęłam się rozglądać. Poszłam się przejść do lasu. Nagle zobaczyłam całującego się Karola i to z Asią!!!
- Ty świnio!- krzyknęłam
Usłyszał to i oderwali usta. Spojrzeli na mnie
- El to nie...
- A ty? Miałam cię za przyjaciółkę- krzyknęłam do Asi
-...- nic nie powiedziała. Zaczęłam iść z powrotem do obozowiska. Dogonił mnie Karol
- El...- złapał mnie za rękę, by mnie odwrócić tak abym na niego spojrzała. Ja jednak wyrwałam się z uścisku i dałam mu w twarz.
- Auuu- krzyknął
- Spierdalaj!- krzyknęłam
- Cholera. El ja nie chciałem żeby tak wyszło
-...- nie odzywałam się szedł ciągle za mną. W pewnym momencie stanął przede mną i mnie pocałował. Znów dostał z plaskacza.
Poszłam do namiotu i zebrałam moje rzeczy.
- El proszę nie wyjeżdżaj.- Prosił Karol
Wtedy przyszedł Dominik
- Co ty robisz?- zapytał patrząc na mnie
-Wracam do Warszawy- powiedziałam poważnie. Nie patrzyłam na Dominika tylko na Karola. Patrzyłam na niego z pogardą, ze złością. On jednak był smutny i miał poczucie winy. Widziałam to w jego oczach.
- Ale dlaczego- zapytał Dominik
- Zapytaj się jego- powiedziałam patrząc na Karola. Byłam bardzo ciekawa co powie.

__________________________________________________

No i jest. Kolejny rozdział Mam nadzieję, że jakoś to wyszło i w miarę wam się podoba. piszcie co myślicie bardzo mi na tym zależy
 

 
" Nie wiesz co się stanie jutro. Nie wiesz co będzie za dwa lata.
Doceń to co masz. Jeżeli masz przyjaciół powiedz im " dziękuję że jesteście" rodzicom powiedz " dziękuję za rodzinę i wychowanie". Wrogom nie mów nic bo i tak wiedzą że czieszysz się iż są.
Pamiętaj. Nie ważne co się stało. To przeszłość. Nie da się tego cofnąć ale można naprawić. Musisz wierzyć że każda twoja decyzja ma w sobie coś pozytywnego. Ciesz się życiem. Nie załamuj się z powodu zerwania z chłopakiem tylko powiedz sobie " jestem silną dziewczyną. Nie dam sobą pomiatać." Własnie w tedy mu pokarzesz ile stracił, co mógł mieć i co będzie chciał odwrócić. TY jesteś najsilniejszą osobą, ale musisz odkryć tą siłę w sobie.
To że noe masz markowych ciuchów nie czyni cię gorszą. Zapamiętaj to na zawsze. TO TY JESTEŚ TĄ KTOREJ NIE MOŻNA POKONAĆ, DQJESZ SOBIE RADĘ!!!!!
Ale pamiętaj jeżeli ciebie skrzywdzono to nie znaczy że ty musisz krzywdzić


Moje słowa. Mam nadzieję że z nich skorzystacie. Jeżeli macie do mnie pytania to śmiało, odpowiem
 

 
Siems <3
Od dziś będę podawała piosenkę na każdy dzień. Będą to piosenki znane lub nie. No więc dziś...
Buka " zamknij oczy "
Oczywiście będą to piosenkiz różnych gatunków muzyki.
Całusy
 

 
Rozdział 2

Obudziłam się. Była sobota więc nie przejęłam się że jest godzina 11.30. Leżałam przypominając sobie wczorajszy wieczór. To jak śpiewałam na scenie przed dziesiątkami ludzi. Było to niesamowite. Ale najbardziej zapamiętałam to jak śpiewałam i tańczyłam z Karolem. Nagle zadzwonił telefon.
- Słucham- powiedziałam
- Hej mała. Obudziłem cię?- powiedział Karol
- Po pierwsze nie obudziles mnie, a po drugie nie mów do mnie mała
- Ale jesteś mała- powiedział śmiejąc się. Od kąd pamiętam mówił do mnie El. Ale od gimnazjum zaczął też mówić mała. Wkurzal mnie tym ale za bardzo go lubię żeby się za to obrażać
- Jestem tylko trzy miesiące młodsza
- Ale młodsza- powiedział
- No dobra- powiedziałam bo nie chcę się o to kłócić
- Co dziś robisz?- zapytał
- Hym... Miałam dokończyć piosenkę i ogarnąć pokój. A co znów mnie gdzieś wyciagasz?
- Jeżeli nie chcesz to nie- powiedział. Nie widziałam go ale czułam jego smutek
- Oczywiście, że chcę. Nie widziałam cię dwa lata. Zrobię to co mam zrobić i możemy się spotkać
- Ok. To może film u mnie co?
- Jasne.
- To super wpadnę o 15 ok
- Ok
Rozłączyłam się i zaczęłam ogarniać pokój. Gdy skończyłam wzięłam gitarę i dokonczyłam piosenkę na zajęcia muzyczne. Pocwiczylam jeszcze grę na perkusji. Zobaczyłam że jest godzina 14 więc zaczęłam się szykować. Związałam włosy w koka i złożyłam mietową spódnice oraz czarną bluzkę. Karol przyjechał idealnie o 15. Pojechaliśmy do niego. Wybrał horror " The ring". Bałam się. Siedzialam skulona a on mnie przytulał.
- Po ci wybrałeś taki straszny film.- zapytałam patrząc na niego
On spojrzał swoimi niebieskimi oczami w moje oczy. Nic nie mówił. Przybliżył swoją twarz do mojej. Właśnie w tedy to się stało. Pocałowaliśmy się. Gdy oderwał swoje usta od moich nie wiedziałam co zrobić. Spojrzałam na niego. Był trochę onieśmielony.
- Czemu to zrobiłeś?- zapytałam prawie szeptem
- Przepraszam. Nie mogłem...- nie umiał dobrać słów. Lubiłan kiedy nje wiedział co zrobić i był taki uroczy.
- Wiesz co może już cię odwiozę do domu?
-...- przytuliłam się do niego. Spojrzałam w te jego niebieskie paczadełka i znów. Pocałowałam go.
Siedzieliśmy na łóżku. Trzymał mnie za rękę.
- Nie wiedziałem jak ci to powiedzieć.
-... - Nie wiedziałam co powiedzieć
- Czyli my ten, no, yyy... Jesteśmy razem?
- A chcesz?- zapytałam
- Ja tak a ty?
- Tak
- Serio?
- Tak- powiedziałam i przytulił mnie
W poniedziałek w szkole wszyscy się na nas gapili. Wiedziałam, że Karol jest teraz nowym uczniem itd. Jest też najprawdopodobniej najprzystojniejszym chłopakiem.
Właśnie trwała pierwsza lekcja. Miałam na drugą więc postanowiłam iść do szafki po książkę od historii i się pouczyć. Wyjmowałam właśnie książkę gdy nagle ktoś wziął mnie za rękę.
- Puść!- krzyknęłam
Obcy zaczął się śmiać. Zostałam przez niego unieruchomiona. Zaczął mnie całować po szyi. Następnie w usta. Zabrał na chwilę rękę więc mogłam go walnąć książką którą trzymałam w prawej ręce. Zdobyłam się na odwagę. Zboczeniec dostał w głowę. Uwolnilam się z jego objęć i zaczęłam uciekać. Biegnąc wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Przepraszam- powiedziałam i chciałam biec dalej lecz mnie zatrzymał. Miałam łzy w oczach i byłam strasznie przestraszona.
- Hej spokojnie. Co się stało? Zapytał trzymając mnie bym nie upadła.
- On. Chciał. Ja. On biegł...- mówiłam bardzo nie zrozumiale
- Ciiii. Spikojnie. Oddychaj i się spokój.- mówił
Wzięłam głęboki oddech i poczekałam jeszcze chwilę.
- Już?- zapytał
- Tak. Dzięki- powiedziałam
- Nie ma sprawy. A teraz powiedz co się stało
Odpowiedziałam mu o całym zdarzeniu. Gdy skończyłam zaczął się rozglądać czy nigdzie nie ma tego zboczenca.
- Nie przedstawiłem się. Jestem Dominik- powiedział podając rękę
- A ja Ela dla znajomych po prostu El
- Miło mi- powiedział z uśmiechem
- Mi również
Gdy zadzwonił dzwonek poprosiłam by odprowadził mnie pod klasę. Oczywiście stwierdził że nie powinnam sama chodzić. Powiedziałam że mam chłopaka.
Gdy mnie odprowadził Karol stał już po klasą. Rzuciłam się w jego ramiona.
- Karol- zapytał Dominik
- Dominik? Co ty tu robisz?
- Przeprowadziłem się
- Ja też
Opowiedzieli mi skąd się znają. Q ja i Dominik powiedzieliśmy później o tamtym zdarzeniu
- Jak dorwe tego skurwiela to pożałuje że tak cię potraktował - powiedział zdenerwowany
-Pomogę ci- powiedział Dominik
Spojrzałam nq Karola i go pocałowałam a do Dominika się uśmiechnęłam.
Zaczęłam bać się szkolnych korytarzy ale zdobyłam też dwóch rycerzy którzy będą mnie chronili.

__________________________________________________________________________________

I co??? Mam nadzieję że się wam trochę podoba.

Dla was
 

 
Rozdział 1

Mam na imię Ela. Znajomi mówią do mnie El. Jestem normalną 17- nastolatką.
Nie jetem popularna. Mam jedną przyjaciółkę która jest wspaniała.
Moją pasją jest śpiew. Gram na gitarze i perkusji. Chodzę na zajęcia muzyczne. Qle dość o mnie może lepiej jeżeli zacznę pisać.

Szłam z Moją przyjaciółką Asią do szkoły. Było rozpoczęcie roku szkolnego.
- Hej El co ty taka smutna- zapytała Asia
- Oj szkoda mi że już po wakacjach
- Ale są plusy- uśmiechnęła się
- Niby jakie??
- Już nie długo zaczną się 18- nastki
- No rzeczywiście to jest plus- powiedziałam z uśmiechem
Pogadałyśmy o naszych imprezach i poszłyśmy na apel.
Gdy wszystko się skończyło umówiłam się z Asią i jej chłopakiem Michałem nq pizzę o 18.
Gdy szłam do domu rozmyślałam o tym co będzie się działo. Gdy tak szłam usłyszałam że ktoś za mną idzie. Odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka. Uśmiechnął się do mnie. Odwzajemniłam uśmiech. Szłam dalej ale ciągle szedł za mna
- Yyyy... Przepraszam, że pytam ale dlaczego za mną idziesz?- zapytałam
- No nie. El nie poznajesz mnie?
- Ja? I skąd znasz moje imię?
- El to ja- powiedział śmiejąc się
Popatrzyłam pytajaco i przyjrzałam mu się. I w tedy sobie przypomniałam. Te oczy i ten uroczy uśmiech
- Karol!!!!
Wpadłam mu w ramiona.
- No hej- powiedział
- Hej- odpowiedziałam z szerokim uśmiechem
- Aż tak bardzo się zmieniłem?
- I ty jeszcze pytasz? Wyglądasz zajebiście
- Ty też powiem że się zmienilas. No ale żeby przyjaciela nie poznać???
- No przepraszam- i przytuliłam go
Właśnie. Karol jest moim przyjacielem od... Od dawna. Niestety dwa lata temu musiał jechać z rodzicami za granicę bo dostali awans. Ale teraz znowu są w Polsce tak się cieszę.
- Zostajecie na stałe w Polsce?
- Tak.
- Strasznie tęskniłam- powiedziałam gdy znów się przytuliliśmy
- Ja też
- Może jutro się spotkamy??
- Dopiero jutro?- powiedział że smutną miną
- No niby umówiłam się z Asią na pizzę.ale odwołam
- Nie. Jak się umówiłas to idź
- Nie. Dziś muszę spędzić czas z tobą.
- Serio?- zapytał
- Na 1000%
- Ok. To wpadam za.dwie godziny i masz być gotow. Ok?
- Ok
- To spadaj!- powiedział
- Ej!- krzyknęłam
- Żart. Ale idź bo jak się rozgadamy to...- nie dokończył bo zadzwoniła Asia
- Przepraszam muszę odebrać
- Ok

- słucham
- Musimy przełożyć spotkanie- powiedziała Asia
- Właśnie chciałam do ciebie dzwonić w tej sprawie
- Coś się stało? - Zapytała
- Tak. Karol przyjechał
- O to super. Pozdrów go. Muszę spadać. Całuski pa
- Pa
Na tym skończyła się moja rozmowa a Asią. Podeszłam do Karola i umówiliśmy się za dwie.godziny i że on po mnie przyjedzie no bo w końcu zdał prawko dwa miesiące temu. Na koniec mocno mnie przytulił i powiedział że strasznie tęsknił.
Poszłam więc do domu. Z racji tego iż miałam tylko starszą siostrę i jej męża to nie musiałam się tłumaczyć czemu dopiero wróciłam itd. Poszłam do pokoju. aszykowałam się już do wyjścia bo za 20 minut miał być Karol. Właśnie schodziłam na dół gdy tu nagle Ding- Dong. Otworzyłam dzwi.
- Hej mała
- Nie mów tak do mnie- powiedziałam z poważną miną
- Ładnie wyglądasz- powiedział z uśmiechem
Miałam na sobie niebieską sukienkę bez ramiaczek i biały sweterek. Do tego białe baleriny. Włosy rozpuscilam także miałam lekkie fale.
- Dzięki ty też
Karol był za to unrany w ciemne rurki niebieską koszulkę i skórzaną kurtkę.
- No to gdzie idziemy?- powiedziałam zaciekawiona
- Niespodzianka- powiedział otwierając mi dzwi od.samochodu
- Ok. Jakoś przeżyję
- Wiem. Więc.jedziemy
- Ok
Jechaliśmy z pół godziny. Okazało się, że będziemy śpiewać!
Karol zabrał mnie na karaoke.
Było świetnie. Dostałam nawet nagrodę za.najlepsze wykonania.piosenek.
Gdy wracaliśmy zasnęłam. Karol oczywiście stanął przed domem, wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju. W momencie gdy mnie kładł na łóżku przebudzilam się.
- Karol?- powiedziałam
- Tak?
- Dziękuję za ten wieczór- powiedziałam z lekkim uśmiechem
- W porządku. Spij mała.
- Ej '
- Co?
- Nie nazywaj mnie tak
- Dobranoc
- Dzięki. Dobranoc- powiedziałam i poszłam spać
__________________________________________________________________________________

Mam nadzieję, że jest do wytrzymania. Mam prośbę piszcie co myślicie. Calusy